|
Punkt wyjścia Gorzkie, smutne, niekiedy zbuntowane myśli młodego poety z Częstochowy zastanowiły mnie, zatrzymały, zmusiły do powtórnej lektury tych przejmujących niekiedy refleksji, notatek, zdań bliskich aforyzmom, a zapisanych jak wiersze. Rozczarowanie, cierpienie, pogarda, resztki złudzeń, zawoalowane szyderstwa, sarkazm, świadomość że "tu nikt nikomu nie pomoże", zbliżają tę poezję do naszych własnych przeżyć, w tym i do moich osobistych doświadczeń. Mógłby ktoś nieżyczliwy powiedzieć, że źródłem tej młodzieńczej filozofii jest mały realizm naszego dnia powszedniego, polska codzienność, jakże pogmatwana, prowincjonalna i przez to tak wyjątkowa, tak nierozumiana przez innych. Lecz byłaby to półprawda, fałsz oczywisty, ocena niepełna i nierzetelna. Sztafaż wewnętrzny lirycznego pejzażu, świat rekwizytów, a raczej ukrytych symboli, jaki odkrywam w tych utworach, wiąże je ściśle z szeroko widzianą tradycją mitologiczną, tą najstarszą śródziemnomorską, jak i nowszą, chrystianistyczną, gdzie "na szachownicy okien / palą się światełka marzeń". Andzej Zaniewski |
|
***
Tam gdzie nas nie ma ***
Fanatycznie trawersuję stok ***
Dzisiaj są moje urodziny ***
Czerwony autobus ***
Opuściła mnie bieda Cmentarz
Po szynach mknie jak gilotyna ***
Każdego ranka ***
Jeszcze dobre dni ***
Często dzwonisz piszesz Magdalence Cichoń *** Masz kilka latek ***
Mówisz że wiara Trzeci śnieg
Dzisiaj rano spadł pierwszy śnieg ***
Spojrzenie osaczone w oknie ***
Był las Monice Sambor ***
Redakcja ***
Wejść położyć się ***
Pustymi korytarzami ***
Ta noc nikogo nie zabierze ***
Trzeba iść dalej Barbarze Pietrzak ***
Zegar głośno odmierza czas ***
Jak martwy ptak Na przystanku
Piździ łeb chce urwać ***
Wytrwale składam ***
Ostatni rumu łyk ***
Widziałem starą ***
Z pierwszą gwiazdą ***
Księżyc zawisł ***
Brzęk kos żniwiarzy ***
Złamałem sobie kopyto ***
Chirurgia Ogólna kobiet Ciemna uliczka
Długa ciemna uliczka Ekspedycja
Nieustannie spod moich nóg uciekają "Gutkowi" ***
Mówiłeś że nie lubisz zapachu sosny ***
Usta zamilkną ***
Zamiast krzyku usłyszę ***
Ile w Tobie jest prawdy i wdzięku ***
Chociaż przed prawdą ***
Pamiętajmy o sobie w dobrej ***
Były maki ***
Może wódki zabraknie ***
I tak mnie o nic ***
Jak zmęczony ptak |