|
KASPRZAK, SYZYF I MORFEUSZ
Nie rozpieszcza czytelników Rafał "Jeżyk" Kasprzak. Oto bowiem po sześcioletniej prawie przerwie od daty książkowego debiutu ("Ostry dyżur"-1996) zdecydował się na publikację arkusza poetyckiego zawierającego zaledwie piętnaście utworów. No cóż, widocznie częstochowski Poeta hołduje, słusznej skądinąd, zasadzie o prymacie jakości nad ilością. Od reguł wszakże bywają wyjątki i te, myślę, sprzyjają twórczości Kasprzaka.
jak ptak zraniony I chociaż Rafał "Jeżyk" Kasprzak przekornie konkluduje w kolejnym utworze, że "nic się // nie zmieniło", to jednak tytułowy Syzyf (obecny przecież, choć bardziej z ducha niż z litery i w poprzedniej książce Poety) zaczyna teraz bytować także w innym wymiarze, wymiarze snu. Ryszard "Sidor" Sidorkiewicz |
|
***
Na dworze wiatr ***
Wyznaczyłem czas Sen I
W bezruchu ptak ***
Leżysz tutaj samotnie Neoartysta
Oderwany od rzeczywistości ***
Utwierdzam się ***
Na pięć minut Sen II
Kręte schody *** pamięci Moniki Orzechowskiej Czajnik już gwizdkanie wypluje na obrus wina nie rozlejesz drzwi zatrzaśniętych nie otworzysz kawę żałobną sam wypiję Piwa świeżego nie nawarzysz butelki z mlekiem nie potłuczesz na grób Twój białe róże złożę dopóki w sercu moim żyjesz ***
Dni coraz krótsze ***
W czerwieni miasto ***
Spotkamy się ***
Jeszcze białe ***
Została gorycz chwile ***
Zakładam płaszcz |